MotoNews.pl
  

Słabsza moc przy zimnym 2.5DTI

  
Sortuj wg daty:
rosnąco malejąco
Witam,

Sytuacja trochę złożona, ale postaram opisać się ją konkretnie i jak najkrócej.

Może zacznę od pytania: czy w tych silnikach (2.5 DTI) turbina działa płynnie już od dolnego zakresu obrotów, czy załącza się od określonej wysokości obr.? Ja mam wrażenie, że załącza się przy 2500obr., ale to może tylko moje wrażenie.

W czym rzecz dokładnie.
Jeśli silnik nie jest dogrzany do optymalnej temperatury pracy (90 st. - tak utrzymuje mi się wskaźnik poziomu temp. podczas dłuższej jazdy) to do 2500 obrotów czuć jakby coś go "muliło", powyżej tych obrotów samochód zaczyna ostro przyspieszać (dlatego moje wrażenie, że właśnie w tym momencie załącza się turbina).
W momencie kiedy silnik osiągnie już temp. 90 st. przyspieszenie jest zupełnie inne. Już od 1500 po wciśnieciu gazu, czuć jak samochód rwie do przodu.
Tę różnicę widać szczególnie na wyższych biegach.
Problem jeszcze w tym, że czasami nawet jak już silnik jest nagrzany, zdarza się że momentami przy przyspieszeniu czuć spadek mocy, po czym chwile później jest OK.

Zaznaczam że:
- silnik odpala bez problemów
- nie zauważyłem żadnych odchyleń od prawidłowej pracy silnik typu: dymienie, nierówna praca, falowanie obrotów itp.
- nigdy nie zaświecił się check
- filtr powietrza jest nowy

Czekam na jakieś rady, porady, sugestie co sprawdzić, od czego zacząć. Może ktoś miał podobną sytuację.

PS. Nie pisać mi postów typu: diesel tak ma, albo ten typ tak ma
Ten silnik ma 300Nm przy 1750obr (jak dobrze pamiętam) i naprawdę czuć to podczas przyspieszania z niskich obrotów (w moim przypadku jak silnik jest juz ciepły)

Pozrdawiam
  
 
Hej nie wiem jak jest w omie ale mój diesel póki się nie nagrzej to nie chce jechać. Lag m około 2 sekundowy (ciągnie około 2,5 tys, 11 tys przebiegu) a to przecież mały silnik, więc chyba powinno być lepiej. Poki nie walnie Ci check nie ma się do czego przyczepić można tylko błąkać. Zweryfikuj jakość paliwa no i sprawdź ile masz wody w zbiorniku. Brak mocy na zimnym jest dość dziwnym objawem (mieszanka jest wzbogacona). No i pamiętaj, że przesiadłeś się z n/a na turbo i to w dodatku słabsze auto. Wiem, że jesteś wprawnym kierowcą ale może Ci czegoś brakować. Dobrze by było z podobnym autem stanąc na kresce i sprawdzić jak to się ma, zanim dobierzesz się do silnika.
  
 
Wszystko się zgadza, że ciężko jest się teraz do czegoś doczepić.

Też myślalem o paliwie i filtrze paliwa (jeszcze go nie wymienialem).

Jednak nawet jak silnik jest już odpowiednio nagrzany (żadko bo żadko ale jednak) czuć momentami spadek mocy. Gdyby na ciepłym zawsze było OK, to bym w tym nie widział probelmu.

To jeszcze jedno pytanko: czy błędy są zapisywane w kompie tylko wtedy jak mi się zaświeci check? Jeśli nigdy mi się nie zapalił, tzn. że błędów nie ma?

  
 
Co do załączania turbinki, to u mnie w "starym" dieselku załaczała się właśnie w okolicach 2300-2500 obr. i nie sądzę aby u ciebie było inaczej. Turbinę napędzają spaliny z silnika i musi powstać odpowiednie ciśnienie spalin aby turbina z kolei wytworzyła odpowiednie ciśnienie doładowania i wtedy silnik uzyskuje odpowiednia moc i moment. Jeśli doładowanie miało by działać od samego "dołu" to musiał by być kompresor, czyli sprężarka napędzana mechanicznie od silnika.
Natomiast jeśli chodzi o brak mocy na "zimno", to pewnie świece zapłonowe masz do wymiany

A tak na poważnie. Miałem podobny objaw w mojej benzynce. Strasznie go muliło na początku jazdy. Okazało sie, że czujnik obrotów wału korbowego był do wymiany. Po wymianie tegoż problem ustąpił. Zaznaczam, że tak jak u ciebie check się nie świecił, natomiast Tech wykazał jego błędne działanie (co ciekawe przy padnietej cewce check też sie nie świecił). Ew. tak jak pisze Piotr problem może być związany z paliwem/zasilaniem. Dodatkowo sprawdził bym filtr paliwa w jakim jest stanie.
  
 
Ech. Ze sie nie powinno dusic tego silnika jak jest zimny to chyba powinienes wiedziec skoro Panie Ostry masz juz Pan elite 1000. Wiele razy o tym bylo pisane, ze sie glowica wtedy nierownomiernie nagrzewa i peka. A sadze ze wciskanie mu ponad 2500 obrotow gdy wskazowka temperatury jeszcze nawet nie drgnie z 80 stopni wprost do tego prowadzi. Ja dopoki mi sie wlasnie tak nie nagrzeje nie wciskam mu nigdy wiecej niz 2000. Muli, ale da sie do 70 rozpedzic. W koncu nie nagrzewa sie dlugo (nawet w zimie) a wole tak miec niz znowu (jak po baranie - wczesniejszym uzytkowniku samochodu) musiec spawac glowice w kilku miejscach.
Apropos mulenia na cieplo to zdarza mi sie to tylko w lato, lub jak jest na dworzu okolo 20 stopni i sporo stoje samochodem w korkach na sloncu. Wtedy zaczyna mulic, ale jest to spowodowane sprzeglem wiatraka, ktore zalacza go na tzw. "wysokie obroty" (ten wielki wiatrak ktory chodzi zawsze z silnikiem).
Wiem ze nie przyjmiesz tego jak juz zapowiedziales na poczatku, ale niestety "ten typ tak ma i trzeba to uszanowac" (lub spawac glowice).

A tak apropos nurtuje mnie pytanie czy turbo na zimnym oleju (ktore jest raczej przystosowane do goracego) jest odpowiednio smarowane?

ps. Jak sie innych pytalem to tez tak im muli na zimnym. A na cieplym z wiatrakiem to wyraznie slychac roznice w jego predkosci obrotowej wiec mozna latwo uslyszec kiedy nalezy sie tego spodziewac.


[ wiadomość edytowana przez: chemik333 dnia 2006-05-17 18:53:19 ]
  
 
Moment moment

Ja nie z tych co duszą w deche jak silnik jest jeszcze zimny, a wręcz przeciwnie.
Skala temperatury na wskaźniku zaczyna mi się od 75 st. Test robie (i to też nie wciskam w deche) jak wskaźnik przekroczy 80 st. (po przejechaniu ok. 10 km - w temp. powietrza ok. 10st. ). Doskonale wiem, że na zimnym silniku dieselowskim nie można "deptać".
Chemik333 piszesz, że "nie nagrzewa się długo", ja jade rano do pracy, miasto, odcinek 13km, małe korki i nie zdąży mi się nagrzać do tych 90 st, mam wtedy ok. 80 st. Także, żeby osiągnąć optymalną temepraturę,wychodzi na to że muszę przejechać z 20-25km. Też tak masz??

Chyba najlepiej by było jakbym przejechał się podobnym i porównał jak to jest.

Chciałbym jeszcze wytłumaczyć co mam na myśli pisząc "muli". To nie jest taka różnica jak np. jazda z załączoną klimą lub bez. Różnica ta jest znacznie bardziej odczuwalna.
  
 
Jesli tak długo Ci się rozgrzewa to na 99% masz uwalony termostat. Sprawdzić to możesz w ten sposób: odpalasz rano autko jedziesz autkiem az wskazówka temp sie ruszy do góry. Wtedy wysiadasz i dotykasz chłodnicy. Nie ma prawa być ciepła. Jeśli jest to termostat do wymiany. Sprawny termostat nie powinien przepuścić wody do temp ok 90 stopni.
  
 
Cytat:
2006-05-17 20:10:07, fjuczer pisze:
Jesli tak długo Ci się rozgrzewa to na 99% masz uwalony termostat. Sprawdzić to możesz w ten sposób: odpalasz rano autko jedziesz autkiem az wskazówka temp sie ruszy do góry. Wtedy wysiadasz i dotykasz chłodnicy. Nie ma prawa być ciepła. Jeśli jest to termostat do wymiany. Sprawny termostat nie powinien przepuścić wody do temp ok 90 stopni.



I tak i nie. Wlasnie to samo chcialem napisac o termostacie, ale to nie jest tak do konca. W ksiazce "sam naprawiam" napisane jest ze silnik TDI 24v ogolnie mniej sie grzeje. Mysle jednak ze roznica nie jest az tak duza miedzy nim a tym starszym. Termostat powinien sie zaczynac otwierac przy 80 stopniach (w dieslach 2,5 dm3 - tak napisane). W pozostalych omach przy 92.
Kolejna sprawa to czas nagrzewania sie. U mnie to trwa jakies 1,5 - 2 km jak jade srednio 50 - 60 km/h bez stopow. Wtedy mam juz wskazowke ktora zaczyna sie dzwigac z 80 stopni (tu mi sie zaczyna skala). Od razu juz czuc ze lepiej jedzie. Kolejny kilometr (okolo) i mam jakies 86 - 87 stopni. Tutaj czuc ze jezdzi juz tak jak powinien, ale i tak jeszcze boje sie go wciskac ponad 3,5 - 4k (zreszta bardzo rzadko go tak wciskam - chyba ze chce go przetestowac). Pozniej ze 2 km i dochodzi do 90 i tak zostaje (w zimie zostawalo mi na 89). Oczywiscie idzie czasem nieco wiecej w korku, ale mowimy o normalnej jezdzie Tak wiec pierwsze co to sprawdz termostat.
A apropos mulenia to na zimnym czuc tak na oko jak by ktos mu odjal z 1/2 mocy. Na zalaczonym sprzegle wysokich obrotow odczuwam spadek mniej wiecej z 1/4 mocy. Nie wiem jak sie jezdzi na klimatyzacji bo jej nie wlaczam bo mi nie dziala od kupna samochodu i nie mam kasy na nia.
Ja co prawda i tak mam cos walniete w samochodzie bo mi max 150 jedzie (turbo po regeneracji), jednak do 100 mam 16 sekund wiec przynajmniej na 1 i 2 biegu jest "mniej wiecej" jak powinno byc czyli niewiele gorzej (bez turbiny bylo 27 sekund). Ale tez to trzeba wziac pod uwage ze moge ten spadek mocy odczuwac jeszcze bardziej.
  
 
ok. Tłumik - jeśli stary lub od nowości to do wymiany odczuwalna różnica w dizlu. Mamie wymieniłem teraz końcowy (są tylko katalizator i tłumik ) w Bmw 525 tds tamten rozerwało od zapchania sadzą.
Olej zimny turbina nie ma smarowania, a co to za olej Hipol podobno syntetyki mają smarowanie nawet w niskich temperaturach.
Może intercooler jest zawalony smarem,
co jeszcze
filtr paliwa,
pompa wtryskowa.
  
 
Witam
co prawda nie jestem wprawionym rajdowcem, ale sprawdziłem moja oma (2,5 DTI 2002r) przyśpiesza od samego początku i to solidnie(jak jest zimna) ale jest to automat jeśli to jest różnica w tym przypadku nic nie muli więc napewno nie jest to normalny obiaw
  
 
Powiem tak.
W mojej U25DT na zimnym silniku jest mulowaty. Jak sie nagrzeje do 85-90c to zupelnie inaczej pracuje.
Turbo zaczyna napedzac po 2300obr. Wczesniej jest "turbo-dziura".
Taki objaw jest w wiekszosci turbodiesli powyzej 2.5 litra (starszej generacji). Obecne doladowane silniki maja nawet po 3 wirniki. Po to, zeby wyeliminowac efekt dziury. Zasada jest prosta maly wirnik doladowuje do powiedzmy 2500 obr. przy spokojnej jezdzie. Natomiast generalny wiekszy wirniczek daje moc po przekroczeniu owych obrotow.
Diesle o malej pojemnosci jak np. 1.9 TDI maja mniejsza trubine i dlatego efekt dziury jest prawie znikomy. Czyli ciagnie od min. obr.

Przed wymiana termostatu temp. max 82C. Natomiast po wymianie po przejechaniu 2-3km jest 90C. Raz mialem 100C ale to byl test przy predkosci 210km/h

Jeszcze jedno.
Zapchane katalizatory, wydechy, turbiny itp.
Doladowane diesle musza jezdzic na obrotach. Nie powinno sie mulic TD, TDI niskimi obrotami, bo bardziej cierpi i syfi wydechy. Mieszanka musi byc dopalona... To jest opinia czlowieka, ktory pracuje w dieslowskim serwisie BOSCHA.
Co jakis czas trzeba dac kopniaka, zeby wyksztusil wszelakie sadze z komina.


  
 
tak przy okazji...

oma 95 rok, 2,5 TD, ostatnio zachaczylem o wystajaca studzienke w wyniku czego wgniotla sie rura wydechowa zaraz przed katalizatorem, przeswit mogl sie zmniejszyc.. ja wiem.... 20-30% na odcinku 5-10 cm.

Moze miec to wplyw na osiagi?
  
 
Dzięki wszystkim za porady.

Analizując to co piszecie to zaczynam od:

1. Termostat - na 100% nie grzeje się tak szybko jak powinien. Dziś znów jechałem do pracy - 13 km a temp. podniosła się dopiero w połowie drogi i doszła do 80st.

2. Pojade na kompa niech zbadają błędy - może wykryją coś (tak jak pisal Kuba)

3. Turbo - raczej nie, od tych 2500 obr. śmiga jak trza

Do GrzegorS: piszesz że przyspiesza solidnie, robiłeś test na którym biegu? U mnie nawet jak twierdze, że muli to na 1, 2, a nawet 3 trudno to wyczuć, gdyż wkręca się na obroty na tych biegach dosyć szybko, a pow 2500 zaczyna działać turbo. Masz automat, może twój test polegal na sprawdzeniu szybkiego przyspieszenia a wtedy obroty Ci nie spadną poniżej powiedzmy ok. 2200obr przy zmianie biegów (tak myśle, ale czy tak było, nie wiem)

Do afx: Ja rzeczywiście też wyczuwam zupełnie inną pracę silnika jak jest ciepły. Tylko narazie ciężko mi uzyskać taką temp. 85-90 st Muszę naprawde daleko jechać lub dużo po mieście żeby się tak nagrzał.

Też myślałem o zapchanym wydechu, tylko czy wtedy odczuwał bym różnicę na zimnym i ciepłym silniku?
  
 
Ostry sprawdź ogrzewanie. Jeżeli w okresie tych 13 km nagrzewnica słabo ci grzeje to wymień termostat. Ale słabo znaczy tak, że nie parzyw ręcę. To będzie tylko potwierdzenia zwalonego termostatu.
Pozdrawiam
  
 
Witam szanownych Panów.
Ja w sprawie temperatury. Wszyscy piszecie , że u Was temp dochodzi do 90 st C. U mnie zatrzymuje się przy 92-93 st. i tak się trzyma. Czy mam się martwić?
  
 
U mnie przed remontem silnika temperatura w lato trzymala sie rowniez nieco wyzej. Jakies 92 - 92,5 stopnia. Teraz mam 91. Mysle ze nie masz sie czym przejmowac. 1 stopien w te czy w nazad chyba nie robi takiej duzej roznicy. Zobacz czy masz dobra ilosc plynu chlodniczego tylko
A... i jeszcze... ja przed remontem mialem popekana glowice (jak juz pisalem). Moze dlatego sie obnizyla nieco temperatura po, bo glowica jest juz w jednym kawalku i lepiej przewodzi cieplo w celu jego efektywniejszego oddania? Jezeli pisze bzdury to mnie poprawcie Bylem wtedy zdziwiony (po remoncie) bo wczesniej widzialem wyzsze temperatury na wskazniku.
  
 
Witam,

U mnie jak silnik wkońcu się nagrzeje to trzyma temp. ok. 92 st.

Jutro jade na wymianę filtru paliwa (cena bagatela 140zł (zamiennik) + 30zł wymiana) i zamawiam termostat, cena też fajna - 203zł (oryginał).

Filtr w oryginale - 190zł

Po wymianie tych elementów pojade na zczytanie błędów (niestety w tym serwisie gdzie będę robil filtr i termostat, mają kompa ale nie obsługuje softu który jest w moim samochdzie. Byłem u nich przed kupnem i nie mogli nic sprawdzić
  
 
Witam ponownie,

Troche to trwało, ale wiem już co i jak.

Czekałem na termostat 2 tygodnie i dopiero wczoraj mi go wymienili. Teraz nagrzewa się dużo szybciej.

Dziś byłem na zczytaniu błędów i wywaliło coś takiego:
P1613
P0235

W wolnym tłumaczeniu "parametry przepływomierza poza wymaganym zakresem".
W ASO za przepływommierz krzykneli 1040zł.

W związku z tym mam pytanie, ma ktoś z Was dojście do tej części najlepiej nowej, ale taniej. Silnik Y25DT.

Nr części: 5836845

Przyznam szczerze, że jeszcze w innych sklepach z częściami się nie orientował co do cen.

Pozdrawiam
  
 
No to cała historia się przedłuża

Kontynuując ten wątek opiszę co i jak, bo sprawy z diagnozą się pozmieniały.

Przyszedł przepływomierz, wczoraj panowie w ASO Konocar wymienili go w 10 min, ale uprzedziłem ich że po zmianie chcę się przejechać w celu sprawdzenia czy jest OK.
No i jazda testowa - ale od razu nie byłem zadowolony, coś mi się wydawało że poprawy nie ma, ale mówie OK, pojeżdżę więcej i zobacze. Wróciliśmy do serwisu, zapłaciłem za usługę (prawie 1000zł) i pojechałem. Jednak po 5 minutach jazdy byłem już pewny, że poprawy nie ma Także wróciłem do ASO. Wymienili mi znowu na stary przepływomierz i kierownik serwisu chciał się przejechać (żeby mial porównanie jak było na nowym i jak jest na starym), ale tym razem podłączyli już TECHa na czas jazdy, która ......... się nie odbyła!! Bo po zapaleniu silnika natychmiast wyskoczyl błąd P0235 i tym razem sam tech wskazał - "Brak sygnału czujnika ciśnienia doładowania w kolektorze ssącym" (nie pamiętam dokładnie ale chyba jakoś tak to brzmiało).
Co najśmieszniejsze, 2 tygodnie temu też przecież im ten błąd wystąpił, ale jakoś nie zwrócili na to uwagi!!!!
W każdym bądź razie zaczęło się od przeczyszczenia tego czujnika, ale najpierw szukali gdzie on jest bo nie wiedzieli, potem udało im się go wymontować, a montowali go 40 min. w dwójkę (ale przyznam że miejsca jest tam mało do jego montażu).
Jednak czyszczenie nic nie dało i padła diagnoza że czujnik jest zły. Koszt 330zł, ale czekania znów 1,5 tygodnia bo będzie szedł z niemiec.

Także samochód dalej muli

Ale ukłon w stronę ASO - oddali mi całą kasę, łącznie za usługę wymiany przepływki i nic nie wzięli za kolejną diagnozę, choć siedzieli przy tym z 1,5 godziny.

Także czekam dalej, a o efektach będę informował, może w przyszłości się komuś to przyda.

Pozdrawiam
  
 
Cytat:
2006-06-21 11:01:29, ostry pisze:
Ale ukłon w stronę ASO - oddali mi całą kasę, łącznie za usługę wymiany przepływki i nic nie wzięli za kolejną diagnozę, choć siedzieli przy tym z 1,5 godziny.



Dobre chłopaki polecam - znają się już na R6 w A,
bo musieli się poznać .